Umorzeniem zakończyło się postępowanie w sprawie usiłowania zabójstwa ojca przez syna. Wniosek o umorzenie złożyła prokuratura po tym, jak okazało się, że w chwili zdarzenia sprawca miał zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem.

O krok od tragedii w Dukli

Według zeznań świadków, relacje syna z ojcem nigdy nie były dobre. Obaj mężczyźni lubili również nadużywać alkoholu. Feralnego dnia oskarżony 45-latek do wieczora przebywał poza domem, a gdy wrócił zamknął się w swoim pokoju. Nagle wyskoczył z niego, chwycił nóż i zaczął wrzeszczeć, że pozabija domowników. Następnie rozbił szybę w drzwiach i uciekł z mieszkania jednak szybko do niego wrócił.

Po powrocie w dalszym ciągu zachowywał się agresywnie, przede wszystkim w stosunku do ojca. W końcu zadał mężczyźnie cztery ciosy nożem, w okolice serca. Matka napastnika wezwała wówczas na pomoc sąsiadów, którzy obezwładnili agresywnego mężczyznę.

Po przewiezieniu na komendę i zatrzymaniu sprawą zajęli się biegli psychiatrzy, którzy ustalili że w trakcie napadu 45-latek miał ograniczoną poczytalność. Uznali również, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż z uwagi na zły stan psychiczny mężczyzna podejmie się kolejnej podobnej próby w przyszłości. W związku z tym prokura złożyła wniosek o umorzenie postępowania karnego i umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. Teraz o jego losie zadecyduje sąd. Jeśli przychyli się on do wniosku prokuratora, 45-latek uniknie odpowiedzialności karnej, ale zostanie poddany przymusowej hospitalizacji na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego.