W młodzieżowym ośrodku wychowawczym w Łańcucie doszło do tragedii. Zamordowany bowiem został 16-letni chłopak. Do zabójstwa przyznał się inny wychowanek ośrodka.

Morderstwo w ośrodku wychowawczym

Chłopiec trafił do ośrodka z domu dziecka w Bytomiu. Z uwagi na panującą wciąż pandemię koronawirusa zostął skierowany na specyficzną kwarantannę. Jak tłumaczy dyrektor placówki, nie miała ona nic wspólnego z decyzją Sanepidu. Po prostu, chcąc dmuchać na zimne, władze placówki każdego nowo przybyłego młodego człowieka umieszczają na okres 7 dni w specjalnej części ośrodka. To właśnie tam doszło do morderstwa.

Chłopak został umieszczony w jednym pokoju z kolegą przybyłym wprost z katowickiej izby dziecka. Czwartego dnia tej swoistej kwarantanny doszło do tragedii – 16-latek został znaleziony martwy, a w jego przełyku znajdowała się kulka z papieru toaletowego. Do zabójstwa przyznał się już współlokator chłopca.

Sąd Rodzinny zadecydował o tymczasowym umieszczeniu 15-letniego mordercy w schronisku dla nieletnich na okres 3 miesięcy. Wkrótce zapadnie decyzja, czy chłopak w sprawie morderstwa sądzony będzie jako nieletni, czy jako osoba dorosła.