Strona główna Aktualności Marsz dla Życia i Rodziny po raz kolejny w Rzeszowie

Marsz dla Życia i Rodziny po raz kolejny w Rzeszowie

59
0
Marsz dla Życia i Rodziny

Marsz dla Życia i Rodziny po raz kolejny w Rzeszowie

Po raz kolejny w Rzeszowie odbył się Marsza dla Życia i Rodziny. Rozpoczął się pod kościołem św. Jadwigi (ul. Rejtana) i ruszył w stronę Parku Papieskiego. Kilkaset osób wspólnie maszerowało, głosząc hasła zarówno na głos jak i transparentami. Mogliśmy zobaczyć tam takie hasła jak „aborcja krzywdzi kobiety” oraz „miłość nie liczy chromosomów”. Ten drugi napis dotyczy oczywiście zespołu downa, którego wykrycie jest jednym z częstszych powodów, dla których kobieta decyduje się na aborcję.

Celem marszu było promowanie wartości rodzinnych oraz sprzeciwianie się aborcji i demoralizacji dzieci. W trakcie jego trwania można było słyszeć liczne piosenki a na sam koniec w Parku Papieskim odbyło się kilka przemówień. Między innymi pojawił się Bawer Aondo-Akaa, jeden z najbardziej znanych działaczy pro-life w Polsce. Na sam koniec odbyła się msza święta w katedrze, którą odprawił ks. bp. Jan Wątroba.

Marsz dla Życia i Rodziny: skąd się wziął?

Marsz dla Życia i Rodziny to ogólnopolska inicjatywa, która odbywa się w wielu polskich miastach. Pierwszy  nich odbył się w Warszawie w 2006 roku i od tego czasu przeszedł przez ponad 150 miast. Koordynatorem jest Fundacja Centrum Życia i Rodziny, którą obecnie zarządzają Paweł Ozdoba i Kamil Zwierz.

Ruchy pro-life w Polsce

Ruchy pro-life są opozycją do tzw. pro-choice. Członkom tych stowarzyszeń oraz ich sympatyków chodzi o powszechne sprzeciwianie się aborcji. Ich działania są wiec przeciwieństwem do tych aktywistów, którzy postulują aborcję na żądanie i głoszą takie hasła jak „aborcja jest prawem człowieka”.

Kontrowersje na linii Pro-life vs Pro-choice

Jak to oczywiście bywa przy tak drażliwych tematach pojawiają się liczne kontrowersje. Aktywiści po obu stronach często stosują czarny PR, aby ośmieszyć swoich przeciwników lub przedstawić ich w złym świetle. Dochodzi do tego sprytne posługiwanie się mediami społecznościowymi, gdzie udaje się przekonać do swojej opinii dużą grupkę użytkowników. Zdarza się, że użytkownicy ci sami zaczynają angażować się w tę „walkę”. Przykładem może być wielka fala poparcia dla Strajku Kobiet, który zainicjował cały szereg publicznych demonstracji przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.